Przyjdź
Z okna swojego mieszkania Tomasz Judym obserwuje budzącą się do życia po zimie przyrodę. Marzy o miłości.

Zwierzenia
Na kartach pamiętnika Joanna Podborska zapisuje swoje przemyślenia, uczucia, nastroje, opinie o innych ludziach i poglądy na różne sprawy czasów, w których żyje. Wspomina także dom rodzinny, naukę w Kielcach i pracę guwernantki w Warszawie.

Tom drugi
Poczciwe prowincjonalne idee

Judym rozpoczyna pracę w Cisach, która całkowicie go pochłania. Jest oszołomiony życiem w ośrodku. Otoczony kobietami, zmienia się w modnie odzianego i towarzyskiego franta. Szybko zyskuje powszechną sympatię i zaufanie. Na jednym z balów wykorzystuje fakt, że Karbowski opuścił zakład i okazuje swoje zainteresowanie Natalii. Dziewczyna nie odpowiada jednak na jego adorację. Jesienią lekarz zaczyna zajmować się urządzaniem szpitala. We wrześniu zaczynają chorować na malarię dzieci z folwarcznych czworaków. Wkrótce szpital jest przepełniony chorymi. Pewnego dnia pani Niewadzka wzywa Tomasza do siebie. Prosi, aby pomógł w zorganizowaniu małego szpitaliku w starej piekarni przy pałacu dla Podborskiej, by tam mogła zajmować się „brudasami”. Lekarz, słysząc te słowa, czuje niesmak.


Starcy
Każdego dnia w domu dyrektora Węglichowskiego spotykają się znajomi: Listwa, Chobrzański, Worszewicz, proboszcz, Judym oraz kilku kuracjuszy. Tomasz nie może porozumieć się z cisowskimi starcami. Pragnie wprowadzać kolejne ulepszenia i zmiany w ośrodku. W lutym do Cisów przyjeżdża komisja rewizyjna. Judym postanawia przedstawić swoją propozycję osuszenia stawów, lecz Węglichowski nie zgadza się na to. Podczas kolacji Krzywosąd oskarża młodzieńca o wykorzystywanie pieniędzy Leszczykowskiego. Zawstydzony Judym milknie. Po wyjeździe komisji czuje, że Węglichowski i administrator odnoszą się do niego z niechęcią. W pierwszych dniach marca Tomasz patrzy na brudną wodę w stawie. Podchodzą do niego dyrektor i Chobrzański. Judym nadal twierdzi, że osuszenie stawów jest konieczne dla zdrowia kuracjuszy i chłopów we wsi.

Ta łza, co z oczu twoich spływa…
Dzięki oszczędnościom, odłożonym przez Tomasza, Wiktor może wyjechać za granicę. W lutym rodzina Wiktora odprowadza mężczyznę na dworzec. Judym z żalem patrzy na rodzinne miasto i płacze.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 - 

  Dowiedz się więcej
1  Geneza Ludzi bezdomnych
2  Na podstawie znajomości powieści Stefana Żeromskiego „Ludzie bezdomni” ukaż dramatyzm decyzji Tomasza Judyma oraz motywy jego wyboru - plan wypracowania
3  Symbole w Ludziach bezdomnych



Komentarze
artykuł / utwór: Ludzie bezdomni - streszczenie


  • Anonim {at} książki się czyta po to aby rozwijać swój mózg i kształcić się, poza tym każdy polak poprzez czytanie bezsensownych twoim zdaniem książek dowiaduje się czym była Polska kilkanaście lat temu, może wyobrazić sobie ludzi, ich problemy i nastawienie do świata. Przecież książki to źródło wszystkiego. przykład? Biblia chociażby. Gdyby ludzie nie czytali absolutnie nic "bo to bez sensu" to z powodzeniem moglibyśmy cofnąć się i zamieszkać w jaskiniach, bo po co czytać cokolwiek, pisać jakieś bzdurne wypracowania,to wszystko jest nie potrzebne, przecież zwykłe "cześć, proszę, dziękuję, do widzenia" wystarczy żeby przejść przez życie.. ale wątpię że z tym zajdziesz daleko.
    eliza (juliet {at} gmail.com)

  • Kamilo droga, powiem tak: nasze ukochane lektury nie uczą ortografii. Uczy jej pisanie, pisanie i jeszcze raz pisanie. W naszym kanonie lektur jest od gro takich, które są pisane w języku staropolskim, gwarą, dialektami et cetera, et cetera... Pozdrowienia z Brodnicy :)
    BartekCBR ()

  • Panie Anonimie. Niestety nie mogę się z panem zgodzić... lektury przenoszą ponadczasowy morał który z pewnością ludziom inteligentnym (którzy go znajdą w lekturach) dużo da do myślenia... a że system jest zły i nauczyciele nie spełniają swoich zadań z np. poinformowaniem o takowym morale to już inna sprawa...
    Soulinekk (soulin {at} o2.pl)

  • Anonimku kochany, po to są własnie te lektury, aby ludzie nie pisali w taki sposób, jak Ty. Zero poprawności ortograficznej, gramatycznej, o interpunkcyjnej nie wspominając. Zamiast przesiadywać przed streszczeniami, wziąłbyś się za słownik ortograficzny - a tego mój drogi w mniejszej wersji nie ma. Pozdrawiam.
    Kamila ()

  • dla mnie książki pozywywistyczne to masakra(oprócz "Zbrodni i Kary" i może "Lalki"). Są dla mnie okropnie nudne i, że tak powiem o niczym. Na prawdę lubię czytac książki, ale te z kanonu mnie przerastają....
    Lulu ()

  • Patrząc na wasze komentarze, uważam, że powinniście więcej czytać, gdyż macie dość poważne problemy z ortografią. Jeśli uważacie, że lektury są niepotrzebne to widocznie ich nie rozumiecie. W dzisiejszych czasach, jesteśmy w równie marnym położeniu, a lektury pomagają budować światopogląd, żeby nie być takimi samymi owieczkami, marionetkami jak 90% ludzi.
    pietro ()

  • Ja przeczytałem "Ludzi bezdomnych" z przyjemnością, początek trochę nudny ale im dalej tym lepiej. Lektura jako taka ciekawa, ale nienawidzę rozkładania utworów na pierwiastki i wysnuwania z każdej drobnostki jakiejś niesamowicie rozbudowanej interpretacji
    stefan (stefan901 {at} o2.pl)

  • Część ma racje, część jej nie ma, czy warto czytać książki, które są z góry nam przypisane? Wg mnie nie, bo osoba młoda, której coś każemy zrobić zrobi to? Wątpię. Ten kto przeczytał lektury to mogę powiedzieć jedno: że podziwiam ją/jego za trud który włożył w przeczytanie tych najnudniejszych, ale naprawdę jestem pełen podziwu. Ja czytając ludzi bezdomnych, syzyfowe prace i przedwiośnie wymiękłem po połowie książki. Natomiast inne książki( i tu niekoniecznie Lotr) np zbrodnia i kara, którą właśnie kończę, przeczytałem w mgnieniu oka są książki takie które nas "wciągają" i są takie jakie nas "odstraszają" najgorsze to jest to, że zamiast nas do matury przygotowywać to część nauczycieli(w sumie to nie jest ich wina) zajmuje nas książkami które JUŻ nie mogą wpłynąć na nasz światopogląd Młoda Polska i pozytywizm się skończyły.
    lewap (pwpilecki {at} gmail.com)

  • Jak dla mnie to wszytsko jest...nic nie warte. Szkoda zachodu na takie rzeczy. Przeczytalem streszczenie aby zaoszczedzic troche czasu. Powiecmy ze nawt fajna ta ksiazka ale co mi dala??? Co przez to osiagne w zyciu w czym mi pomoze??? A mianowicie w niczym to jest tylko wymysl jakis ludzi ktorzy uwazaja sie za wielece uczonych i Bog wie jakich filozofow.To jest tak jakby ktos kazal uczyc ci sie pracowac jako kucharz mimo ze masz stala prace jako lekarz. Nonsens ironia i bezsens totalny. To moje zdanie na temat lektor nic w nas nie wnosza a dostarczaja tylko niepotrzebnych problemow.
    Anonim ()



Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 





Tagi: