Gdzie oczy poniosą
Wieczorem Judym otrzymuje od dyrektora zakładu wypowiedzenie pracy. Odczuwa głęboki żal, że musi opuścić Cisy i początkowo chce załagodzić konflikt. Przychodzi Joasia, której wyjaśnia, że wyjeżdża, ponieważ nie mógł inaczej postąpić. Następnego dnia opuszcza miejsce, które w ciągu ostatniego roku było jego domem. Na jakiejś stacji, gdzie czeka na przesiadkę, dostrzega dawnego znajomego z Paryża, inżyniera Korzeckiego. Mężczyzna wymusza na Tomaszu rozmowę i proponuje, by pojechał z nim do Zagłębia. Zrezygnowany doktor zgadza się. Po południu docierają na miejsce, a następnie jadą do kopalni. Doktor, pozostawiony samotnie w pokoju, usiłuje napisać list do narzeczonej. Nagle pojawia się Korzecki i lekarz niszczy list. Inżynier informuje go, że mógłby objąć posadę lekarza przy kopalni. Po kolacji zwierza się Judymowi ze swoich lęków.


Glikauf!
Następnego dnia Tomasz zwiedza miasto. Jest nieszczęśliwy i zagubiony. Udaje się na spotkanie z Korzeckim, który oprowadza go po kopalni. Judym obserwuje pracę górników. Mijający ich ludzie pozdrawiają się słowem „Glikauf!”. W pewnej chwili słyszy głos poganiacza, który mówi do konia, aby ciągnął wózek. Inżynier wyjaśnia mu, że kiedy zwierzę nie reaguje poganiacz okłada je batem. Doktor mówi, że takie rzeczy powinny być zabronione, a Korzecki dodaje, że nie ma już siły zabraniać.

Pielgrzym
W kilka dni później Korzecki i Judym składają wizytę inżynierowi Kalinowiczowi. Tomasz przysłuchuje się rozmowie przyjaciela z synem gospodarza domu, lecz w niej nie bierze udziału. Wciąż rozmyśla o Joasi, czeka na wiadomość od ukochanej. Za oknem szaleje burza. Korzecki przywołuje słowa wiersza Słowackiego o pielgrzymie, który nigdy nie miał swojego domu. Po kolacji zjawia się tajemniczy posłaniec z przesyłką dla Korzeckiego. Podczas drogi powrotnej inżynier ponownie recytuje wiersz Słowackiego.

Asperges me…
U Korzeckiego zjawia się syn sąsiadów, ubogich szlachciców, z prośbą, aby Judym odwiedził chorą matkę. Tomasz jedzie do Daszkowskich. Kobieta jest umierająca, lecz pragnie żyć, ponieważ ma dzieci. Lekarz patrzy na modlącą się kobietę i nagle ciszę rozdziera krzyk pawia. W drodze powrotnej ponownie słyszy krzyk ptaka.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 - 

  Dowiedz się więcej
1  Ludzie bezdomni - PRAKTYKA
2  Tomasz Judym – nowy bohater literacki
3  Stefan Żeromski - życiorys



Komentarze
artykuł / utwór: Ludzie bezdomni - streszczenie


  • Anonim {at} książki się czyta po to aby rozwijać swój mózg i kształcić się, poza tym każdy polak poprzez czytanie bezsensownych twoim zdaniem książek dowiaduje się czym była Polska kilkanaście lat temu, może wyobrazić sobie ludzi, ich problemy i nastawienie do świata. Przecież książki to źródło wszystkiego. przykład? Biblia chociażby. Gdyby ludzie nie czytali absolutnie nic "bo to bez sensu" to z powodzeniem moglibyśmy cofnąć się i zamieszkać w jaskiniach, bo po co czytać cokolwiek, pisać jakieś bzdurne wypracowania,to wszystko jest nie potrzebne, przecież zwykłe "cześć, proszę, dziękuję, do widzenia" wystarczy żeby przejść przez życie.. ale wątpię że z tym zajdziesz daleko.
    eliza (juliet {at} gmail.com)

  • Kamilo droga, powiem tak: nasze ukochane lektury nie uczą ortografii. Uczy jej pisanie, pisanie i jeszcze raz pisanie. W naszym kanonie lektur jest od gro takich, które są pisane w języku staropolskim, gwarą, dialektami et cetera, et cetera... Pozdrowienia z Brodnicy :)
    BartekCBR ()

  • Panie Anonimie. Niestety nie mogę się z panem zgodzić... lektury przenoszą ponadczasowy morał który z pewnością ludziom inteligentnym (którzy go znajdą w lekturach) dużo da do myślenia... a że system jest zły i nauczyciele nie spełniają swoich zadań z np. poinformowaniem o takowym morale to już inna sprawa...
    Soulinekk (soulin {at} o2.pl)

  • Anonimku kochany, po to są własnie te lektury, aby ludzie nie pisali w taki sposób, jak Ty. Zero poprawności ortograficznej, gramatycznej, o interpunkcyjnej nie wspominając. Zamiast przesiadywać przed streszczeniami, wziąłbyś się za słownik ortograficzny - a tego mój drogi w mniejszej wersji nie ma. Pozdrawiam.
    Kamila ()

  • dla mnie książki pozywywistyczne to masakra(oprócz "Zbrodni i Kary" i może "Lalki"). Są dla mnie okropnie nudne i, że tak powiem o niczym. Na prawdę lubię czytac książki, ale te z kanonu mnie przerastają....
    Lulu ()

  • Patrząc na wasze komentarze, uważam, że powinniście więcej czytać, gdyż macie dość poważne problemy z ortografią. Jeśli uważacie, że lektury są niepotrzebne to widocznie ich nie rozumiecie. W dzisiejszych czasach, jesteśmy w równie marnym położeniu, a lektury pomagają budować światopogląd, żeby nie być takimi samymi owieczkami, marionetkami jak 90% ludzi.
    pietro ()

  • Ja przeczytałem "Ludzi bezdomnych" z przyjemnością, początek trochę nudny ale im dalej tym lepiej. Lektura jako taka ciekawa, ale nienawidzę rozkładania utworów na pierwiastki i wysnuwania z każdej drobnostki jakiejś niesamowicie rozbudowanej interpretacji
    stefan (stefan901 {at} o2.pl)

  • Część ma racje, część jej nie ma, czy warto czytać książki, które są z góry nam przypisane? Wg mnie nie, bo osoba młoda, której coś każemy zrobić zrobi to? Wątpię. Ten kto przeczytał lektury to mogę powiedzieć jedno: że podziwiam ją/jego za trud który włożył w przeczytanie tych najnudniejszych, ale naprawdę jestem pełen podziwu. Ja czytając ludzi bezdomnych, syzyfowe prace i przedwiośnie wymiękłem po połowie książki. Natomiast inne książki( i tu niekoniecznie Lotr) np zbrodnia i kara, którą właśnie kończę, przeczytałem w mgnieniu oka są książki takie które nas "wciągają" i są takie jakie nas "odstraszają" najgorsze to jest to, że zamiast nas do matury przygotowywać to część nauczycieli(w sumie to nie jest ich wina) zajmuje nas książkami które JUŻ nie mogą wpłynąć na nasz światopogląd Młoda Polska i pozytywizm się skończyły.
    lewap (pwpilecki {at} gmail.com)

  • Jak dla mnie to wszytsko jest...nic nie warte. Szkoda zachodu na takie rzeczy. Przeczytalem streszczenie aby zaoszczedzic troche czasu. Powiecmy ze nawt fajna ta ksiazka ale co mi dala??? Co przez to osiagne w zyciu w czym mi pomoze??? A mianowicie w niczym to jest tylko wymysl jakis ludzi ktorzy uwazaja sie za wielece uczonych i Bog wie jakich filozofow.To jest tak jakby ktos kazal uczyc ci sie pracowac jako kucharz mimo ze masz stala prace jako lekarz. Nonsens ironia i bezsens totalny. To moje zdanie na temat lektor nic w nas nie wnosza a dostarczaja tylko niepotrzebnych problemow.
    Anonim ()



Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 





Tagi: