Ludzie bezdomni – interpretacja tytułu powieści
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
W „Ludziach bezdomnych” można odnaleźć również sens bezdomności nie wypowiedziany wprost ze względu na cenzurę. To bezdomność ludzi, którzy ze względów politycznych musieli opuścić ojczyznę – dobrowolnie jak Wiktor Judym lub z rozkazu władz jak brat Joanny, Wacław, umierający na zesłaniu.

O bezdomności ludzi bez państwa, szczególnie ważnej dla tych, którzy sami to przeżyli, pisał Żeromski we wspomnieniach o Marianie Abramowiczu, działaczu ruchu podziemnego, zesłanego do Wierchojańska:
„Gdy napisałem był opowiastkę o ludziach bezdomnych tego typu, a raczej o tym antropologicznym gatunku pod tytułem „Ludzie bezdomni”, otrzymałem daleką, ogólną drogą, fotografię Mariana Abramowicza i jego rodziny z Wierchojańska na Sybirze, w futrach reniferowych czy niedźwiedzich. Twarze tylko aryjskie wskazywały, że to nie są Eskimosi lub Jakuci. Na odwrocie wizerunku znalazłem napis: „Za „Bezdomnych” od bezdomnych podziękowanie i pozdrowienie. Była to w moim życiu pisarskim najzaszczytniejsza „recenzja” i najwyższa nagroda.”.
O takiej bezdomności mówi także Korzecki, recytując fragment wiersza Juliusza Słowackiego:
Żem prawie nie znał rodzinnego domu,
Żem był jak pielgrzym, co się w drodze trudzi
Przy blaskach gromu.

Bezdomność zestawiona z pielgrzymowaniem w czasach, kiedy Polska trwała w oczekiwaniu na odzyskanie niepodległości, miała specjalną polską wymowę. Topos pielgrzyma zyskał szczególne znaczenie dzięki utworowi Adama Mickiewicza: „Księgi narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego”. Oznaczał pielgrzymowanie do ziemi świętej – wolności ojczyzny.

Dzięki takim postaciom, jak Korzecki, Leszczykowski czy też Wacław Podborski, Żeromski zasygnalizował bezdomność ludzi bez własnego państwa. Ostatecznie również Tomasz Judym dołączył do tego typu bezdomnych. Poczuwając się do odpowiedzialności za istniejące dokoła niego zło społeczne i wykazując chęci, aby z nim walczyć, zrezygnował z możliwości założenia rodziny i stworzenia domu z Podborską. Tym samym powtórzył gest mickiewiczowskiego Konrada Wallenroda, który odrzucił własne szczęście – dom-rodzinę na rzecz „domu-ojczyzny”. O bezdomności, wybranej przez głównego bohatera „Ludzi bezdomnych” pisał Ignacy Matuszewski:
„Problem bezdomności jakkolwiek umiejscowiony w przestrzeni i czasie, ma, prócz znaczenia lokalnego, ogólnoludzkie. „Bezdomnym” musi być każdy człowiek owładnięty jakąś altruistyczną ideą. Dlaczego? Bo największym wrogiem altruizmu i poświęcenia jest wrodzona człowiekowi potrzeba szczęścia osobistego, własnego gniazda, „domu”, którego umiłowanie działa z konieczności paraliżująco na rozwój uczuć antyegoistycznych. Ognisko rodzinne płonie często kosztem „ogniów idealnych”, ożywiających w pewnym okresie pierś każdej szlachetnej jednostki.”.

10 zdań, które pomogą Ci zatrzymać chłopaka przy sobie!                               
trajkotki.pl                                                    
                                                                                                   
strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 - 


  Dowiedz się więcej
1  Ludzie bezdomni - cytaty
2  „Ludzie bezdomni” jako powieść krypto-polityczna
3  Symbole w Ludziach bezdomnych



Komentarze
artykuł / utwór: Ludzie bezdomni – interpretacja tytułu powieści


  • Droga Olu, jesteś aż taką hipokrytką, że udzielasz komuś nagany w związku z błędami ortograficznymi, podczas gdy sama piszesz z bykiem. Mówię tu o znienawidzonym przeze mnie zapisie słowa "zresztą", który młodzież/lud internetowy nagminnie powiela. Polecam zapoznać się z poprawnym zapisem, pozdrawiam i życzę sukcesów w zaznajamianiu się z poprawną polszczyzną.
    Marta (marta89 {at} onet.com.pl)

  • Drogi "Nixur"... Przede wszystkim przed soja wypowiedzią na temat powieści Żeromskiego powinieneś się podszkolić w zakresie ortografii:( "przestrzeniom, siedzibom, itd..." z resztą interpunkcja też dość słabo Ci "idzie". Dom u Żeromskiego to ostoja spokoju i stabilność. Mimo bogactwa i samodzielności finansowej nasz główny bohater nadal jest niezaradnym kosmopolitą szukającym swojego miejsca. Miłość, którą ofiarowała mu Joanna była darem... nie potrafił go docenić...być może był za słaby??? Dla współczesnego człowieka możliwość pogodzenia pracy, domu, hobby czy przyjemności to codzienność. Moi Drodzy miejcie więcej wyobraźni. To Wasza opinia, czy praca- macie pisać wszystko tak, jak sami rozumiecie. Powołujcie się na przeszłość i współczesność...a punkty za "walor" na maturze gwarantowane. Pozdrawiam i życzę sukcesów w pisaniu.
    Ola (ola0906_18 {at} o2.pl)

  • aXey- odpowiedz "Dom jako przestrzeń kreujaca zycie w wymiarze normalnosci"? Dom nie jest przestrzeniom. Dom jest ostoją, stanem poczucia bezpieczeństwa, przynależności i własności zarazem. Tomasz Judym nie był bezdomnym. Jego siedzibom była myśl. Idea pomocy, która pozwalała mu zdefiniować własną tożsamość i odnależć swoją niepowtarzalną drogę. "Wymiarem normalności" nazwałbym ogół wszystkich sfer życia w które wkracza lub może wkroczyć człowiek. Normalne znaczy znane- czytaj ludzkie. "Rzeczywistość destrukcyjna"? To rzeczywistość współtworzy jednostkę. Umieszcza ją w ramy zasad i ograniczeń w zamian dając świadomość, wolny wybór interpretacyjny i smak życja. Serce rośnie patrząc na te czasy. Pozdrawiam
    Nixur ()

  • ze tytul mowi nam o bezdomnych ludziach nie mających dachu nad glowa , natomiast ja ksie zaglębimy i przeczytamy książke mowi nam o bezdomnosci uczuc i rodzinnego ciepla. jezuu ale trudne
    eweree ()

  • dom to nie tylko cztery sciany,to miejsce symboliczne,pelne milosci,rodzinnych wspomnien.Wydaje mi sie ze tytul dotyczy ludzi,ktorzy tego wlasnie nie maja...brak im milosci,rodziny,wspomnien
    Ewe (gucia222 {at} poczta.onet.pl)

  • a ja to rozumiem tak ze u mnie na wiosce idzie stachu (menel taki) to to jest bezdomny,a nie jakis ziomek ktory ma kase tylko jest rozdarty pomiedzy milosc i powoloanie.No.stachu rulez.
    kolo ()

  • Ja,ten tytuł rozumiem tak, że są to ludzie nie mający dachu nad głową lub brak mieszkania dla Chrystusa tzn. człowiek nie wieżący...No, ale każdy ma swoje zdanie !!! ; ))
    s {at} bcia ()

  • Nalezało by sie zastanowić, czy z nadmierną empatia -stawianiem innych ponad siebie- istnieje dla ludzi dom jako przestrzeń kreujaca zycie w wymiarze "normalnosci"? myśle że ta ksiazka doskonale pokazuje destrukcyjna dzialalnosc rzeczywistosci na jednostki indywidualne ŻAL żyć w takich klimatach :(
    aXey ()

  • Napisane przekrojowo i na temat...
    Grzesiek (gram87 {at} op.pl)



Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 





Tagi: