Rozdarta sosna
Rankiem przed ósmą, Judym skierował się w stronę dworca. Był początek września. Poprzedniego dnia otrzymał kartkę od narzeczonej z wiadomością o przyjeździe. Razem z Niewadzką i panną Wandą jechały do Drezna, gdzie miały spotkać się z Karbowskimi. Babcia chciała spędzić dwa dni w Częstochowie, więc Joasia mogła na jeden dzień jechać do Zagłębia, by spotkać się z kuzynką. Podkreśliła słowa, że nie chce nikogo odwiedzać. Judym czytał list z bólem. Na dworzec szedł, zastanawiając się, co mogła oznaczać ta informacja. Z daleka dostrzegł narzeczoną, wysiadającą z wagonu.


Przez chwilę nie mogli wypowiedzieć ani słowa. Rozkoszował się możliwością uściśnięcia jej delikatnej dłoni. Potem ruszyli uliczką, rozmawiając o rzeczach błahych. Podborska spytała, czy pokaże jej miejscowe fabryki, używając w stosunku do niego formy „pan”. Nie zaprotestował, słysząc tak oficjalny ton. Technik oprowadzał ich po halach, objaśniając „kuzynce” doktora, w jaki sposób funkcjonują maszyny. Po południu Tomasz zaprowadził Joasię na obrzeża miasta, do domów swoich pacjentów. Nagle zapytał dziewczynę, gdzie zamieszkają. Długo nie odpowiadała, a jej oczy rozświetlił blask. W końcu odparła, że tam gdzie on zechce, nawet tu, by mogła pomagać mu w pracy.

Chciała, by założyli szpital taki jak w Cisach. Spytał, czy umie prowadzić dom. W odpowiedzi usłyszał, że wstawała każdego dnia wcześnie, by od gospodyni uczyć się gotowania i prasowania. Zaczęła opowiadać o tym, jak będzie wyglądał ich wspólny dom. Nie chciała dużego mieszkania, urządzonego wykwitnie i bogato. Chciała prostych mebli jak u najuboższych ludzi, którym będą oddawali wszystko, co inni zamieniają w zbytek. Judym przyznał jej rację. Patrzyła na niego z uwielbieniem, kiedy mówiła o tym, jak będą pomagać biednym. Nagle Tomasz zapytał, co stanie się z chałupami, które widzieli przed chwilą. Spojrzała na niego zdumiona, nie rozumiejąc, co miał na myśli. Wyjaśnił, że musi zburzyć chaty, ponieważ nie może patrzeć na umierających od cynku ludzi.

Wyrwał rękę, którą Podborska ujęła delikatnie i odezwał się głosem szorstkim, obcym. Wyznał, że kocha ją ponad wszystko, a miłość do niej zmieniła go. Odkąd przyjechał do Sosnowca, nie potrafi odzyskać spokoju. Pochodził z motłochu, a ona tego nie rozumiała. Patrzył na ludzi, którzy umierali w wieku trzydziestu lat, ponieważ byli już starcami. Czuł się za to odpowiedzialny, ponieważ był lekarzem i jako lekarz miał świadomość, dlaczego tak się dzieje. Otrzymał wszystko i teraz musi spłacić dług, wyrzekając się własnego szczęścia i miłości. Joasia wyszeptała, że ona go nie zatrzyma przed tym, co zamierza zrobić. Mężczyzna odparł, że wie o tym, ale z czasem, będąc z nią, stanie się dorobkiewiczem. Przez jakiś czas szli obok siebie w milczeniu.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 - 

  Dowiedz się więcej
1  Stanisław Wokulski, Tomasz Judym, Zenon Ziembiewicz – bohaterowie z awansu - plan wypracowania
2  Doktor Judym – spadkobierca romantyków i pozytywistów - plan wypracowania
3  Doktor Judym – pozytywista w kapeluszu romantyka



Komentarze
artykuł / utwór: Ludzie bezdomni - streszczenie szczegółowe


  • Ja piernicze, przy końcówce aż się wzruszyłem, czy Leopold Staff nie mógł na końcu napisać "Happy endu"?!!! Dlaczego im nie wyszło... ajjj, poświęcenie, ale mimo to, mogli żyć razem;/
    mixter ()

  • Świetna książka, niestety zdążyłam przeczytać tylko pierwszy tom, bo nauczyciele myślą, że nie mamy nic do roboty, tylko czytać lektury, i tydzień po tygodniu, jest nowa, ale cóż.. Świetny język, dobrze się czyta.
    marvelous ()

  • to to jeszcze nic, u mnie na kartkówkach są pyatania z... cytatów. Tyle ze niekoniecznie takich znaczących ale nawet takich naprawde mało znaczących ;/
    Mateusz (xacax {at} wp.pl)

  • To u was nic. U mnie w liceum (klasa 2) na profilu mat-inf na J.Polskim jest tak: Kolesiówka pyta po kolei. zadaje jedno pytanie. Odpowiesz idzie dalej. nie odpowiesz zadaje kolejne. nie odpowiesz na trzecie to dostajesz 1. Rzadko daje drugą szansę a pytania czasem są o na prawdę szczegóły, nic nie znaczące, które są w książce a w streszczeniach nie ma (no bo po co).. Ehh... I powiedz babce potem że czytałeś ale nie pamiętasz jednej sceny = Trudno, 1, nie czytałeś, nie wciskaj mi kitu.
    Bartosz (bartoszkuzdub {at} gmail.com)

  • niestety w moim liceum kartkówki z lektury można napisać na 1 lub 5..bo jak to mówi moja profesorka albo sie ksiązke przeczytało albo nie;/ W sumie ma racje:P Ale streszczenie całkiem niezłe..bo książka do kitu...strasznie powoli sie ja czyta..;/
    Fifka ()

  • Czytałem książke z 2 razy - całkiem fajna a streszczenie bardzo dobre. Jestem zwolennikem czytania książek a potem dopiero ewentualnie streszczeń (przypomnienie najważniejszych informacji). Troche dziwne zakończenie książki ale całość może być :)
    Piotrek ()

  • niestety nie zdążyłam przeczytać książki, dlatego korzystam ze streszczenia. ale styl Żeromskiego - błyskotliwy, wzbogacony opisami - naprawdę lubię i polecam.
    M ()

  • streszczenie swietne ale brak mi szczegółów z pamietnika joasi podporskiej a w koncu to ma byc streszczenie szczegolowe po za tym polecam reszta genialna
    warolka (creaturia {at} o2.pl)

  • Echh Książka lipna xD ale streszczenie fajne :P nawet mi sie podobało ^^ tylko nie wiem dlaczego oddalił od siebie szczeście dzieki ktoremu na pewno lepiej by mu bylo pomagac innym...
    Marcin ()



Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 





Tagi: