Krytyka literacka o „Ludziach bezdomnych”
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Stefania Sempołowska w „Ze wspomnień osobistych o Stefanie Żeromskim”: Każda nowa książka Żeromskiego witana była wtedy jako zdarzenie życiowe, gdyż książki te nie tylko się czytało, ale głęboko przeżywało zawartą w nich treść. Książki te odtwarzały duszę i uczucia społeczeństwa, młodzieży ówczesnej walczącej o prawa do życia szerokiego i swobodnego. Książki te wzruszały nas i zagrzewały do walki. […] Napisał Żeromski przepiękną książkę o „Ludziach bezdomnych”. Książkę tę młodzież ówczesna czytała z zapartym oddechem, zwłaszcza ta młodzież, co życie i siły swoje dla innych oddała. W książce tej ja znalazłam jeszcze coś wyłącznie dla siebie. Jest w niej opis szkoły, nauczycielek, które gorącą pracę niosły młodzieży w ofierze. To nie szkoła wymyślona przez autora – to opis mojej szkoły, szkoły, w której się uczyłam, w której się wychowałam. Jest tam obraz przełożonej, maleńkiej, pełnej słodyczy i dobroci staruszki, to obraz ukochanej przeze mnie przełożonej Jadwigi Papi.

Adam Grzymała Siedlecki w „Ludzie bezdomni po swych latach dwudziestu”: Nie bez wzruszenia bierzemy do ręki tę powieść my wszyscy, którzyśmy ją czytali za dni młodości. To była dla nas nie tylko powieść, to była jedna ze spowiedzi pokolenia. Ileż naszych własnych uczuć, ile nie ujętych słowami przyszeptów wpadało przy czytaniu w karty tego utworu.

Tadeusz Boy-Żeleński w „Stefan Żeromski nie żyje!”: Pamiętam ten dreszcz, który przebiegł młodych, gdy pojawili się „Ludzie bezdomni”. Ten wallenrodyzm, który „szczęścia w domu nie znalazł, bo go nie było w ojczyźnie”, ten sam, który w dziele Mickiewicza, obkuwanym, komentowanym przez zapleśniałych belfrów, dawno stał się martwą literą, tu nagle powstał żywy, spęczniały krwią serdeczną. Można rzec, że rozstanie Judyma z Joasią sprowadziło cały polski romantyzm między codziennych ludzi, uczyniło go każdemu dotykalnym…

Maria Dąbrowska w „Wspomnienie o Żeromskim”: Widzę tak dokładnie skromną wiejską bawialnię moich rodziców, w której rozpłomieniony student, mój brat cioteczny, mówi z egzaltacją o nowej gwieździe literatury polskiej i o „niezwykłej książce” „Ludzie bezdomni”. Rzucam się na tę powieść, chłonę ją. Jakoś o tym samym czasie w „Tygodniku Ilustrowanym” zaczynają się ukazywać opowiadania Żeromskiego, a niebawem w tymże „Tygodniku” – „Popioły”. Wszystko wywołuje we mnie wstrząs duchowy. Nie tylko zagadnienie krzywdy społecznej, przenikające takim krzykiem świętego gniewu i rozpaczy […] Lecz wyraz artystyczny Żeromskiego był tak odmienny! Po raz pierwszy moja wrażliwość artystyczna spotkała się z czymś, co tchnęło na nią odurzającym żarem, blaskiem i dźwiękiem – tak obcymi spokojnemu, chłodnemu nurtowi znanych mi dotąd polskich prozaików.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 - 


  Dowiedz się więcej
1  Ludzie bezdomni – interpretacja tytułu powieści
2  Tomasz Judym- romantyk realizmu, chybiony pozytywista, Hamlet dzisiejszy
3  Kompozycja Ludzi bezdomnych Stefana Żeromskiego



Komentarze
artykuł / utwór: Krytyka literacka o „Ludziach bezdomnych”




    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


    Imię:
    E-mail:
    Tytuł:
    Komentarz:
     





    Tagi: