Kompozycja „Ludzi bezdomnych” została w pełni podporządkowana założeniu artystyczno-ideowemu autora. Żeromski chciał nie tylko stworzyć plastyczny obraz życia postaci i emocji, które wyłaniają się z rozwoju wątków fabularnych. Przede wszystkim pragnął napisać powieść o charakterze świadomie programowym.

Ówczesna krytyka literacka zarzucała pisarzowi brak zwartej fabuły i podkreślała, że poszczególne epizody stanowią odrębne części o samoistnym życiu artystycznym. Piotr Chmielowski pisał:
„Nie jest to powieść dobra pod względem układu, bo się uwiązała z szeregu obrazków, niekiedy bardzo luźnie ze sobą złączonych.”.
Ignacy Matuszewski podkreślał, że powieść posiada „pewne braki estetyczne i wady”. Z ostrą krytyką „Ludzi bezdomnych” wystąpił Tadeusz Gałecki:
„Autor „Bezdomnych” źle buduje swoje powieści – takie jest zdanie ogółu; ja powiedziałbym, że buduje je niepraktycznie. Jest zawiłym w przeprowadzaniu głównej myśli, często gubi, a raczej przerywa wątek, umieszcza całe epizody i długie opisy niczym nie związane z osnową opowiadania i męczy czytelnika, zmuszając go do odszukiwania głównej idei wśród tysiąca szczegółów […] Nie każdy i nie co dziesiąty nawet z czytelników potrafi zorientować się w tym gąszczu i otrzymać całość wrażenia.”.



W obronie kompozycji dzieła wystąpił Antoni Potocki, który uznał utwór Żeromskiego za nowy typ powieści. Luźną budowę „Ludzi bezdomnych” usprawiedliwiał „życiowym prawdopodobieństwem”. Podkreślał także nowatorstwo powieści:
„Utwór ten bardzo śmiało, bardzo wyraźnie przeciwstawił powieści narracyjnej – powieść nastrojową”.
Potocki w szczegółowej analizie dzieła wykazał na czym polega budowa powieści nastrojowej, za jaką uznał dzieło Żeromskiego. Elementem charakterystycznym dla powieści nastrojowej były rozdziały, które zasadniczo nie rozwijały akcji utworu, lecz wprowadzały czytelnika w swoisty nastrój. Tworzyły one specyficzne impresje, obrazy quasi-malarskie, które poprzez opis pejzażu odzwierciedlały stan duszy bohaterów. Są one obrazowymi odpowiednikami stanów według założeń symbolistów, że „pejzaż jest stanem duszy”.

Taką funkcję spełniają w „Ludziach bezdomnych” w całości rozdziały: „Smutek” i „Przyjdź” oraz w dużej części: „Ta łza, co z oczu twoich spływa…” i „Rozdarta sosna”, w którym rozwój akcji został wzbogacony nastrojowymi krajobrazami, dopowiadającymi sensy fabularne utworu. Rozdział „Smutek” dzięki opisowi jesiennego parku, podsumowuje uczuciowo przegraną Judyma na spotkaniu lekarzy u Czernisza. „Przyjdź” to odpowiednik uczuciowych rozterek głównego bohatera, który nie potrafił dokonać wyboru między dwiema kobietami – Natalią i Joanną. Rozdział ukazuje park w okresie wiosennego budzenia się przyrody do życia. Poetyckie etiudy, za które można uznać te fragmenty powieści, umożliwiają ukazanie nastroju emocji, które były psychologicznie trudne do opisania, skomplikowane i często złożone. Jesień symbolizowała więc śmierć śmiałych projektów Tomasza Judyma i psychiczne przeżycia z tym związane. Wiosna natomiast odzwierciedlała uczuciowe przesilenie i uświadomienie sobie przez młodzieńca miłości do Podborskiej.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 - 

  Dowiedz się więcej
1  Stanisław Wokulski, Tomasz Judym, Zenon Ziembiewicz – bohaterowie z awansu - plan wypracowania
2  Inni
3  „Ludzie bezdomni” jako powieść krypto-polityczna



Komentarze
artykuł / utwór: Kompozycja Ludzi bezdomnych Stefana Żeromskiego




    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


    Imię:
    E-mail:
    Tytuł:
    Komentarz:
     





    Tagi: