Krytyka literacka o „Ludziach bezdomnych” - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Piotr Chmielowski w „Ludzie bezdomni”: […] jest to utwór napisany z nerwowym rozmachem, z siłą uczucia ogromną, stylem jędrnym, a giętkim jak stal wyborowa. Wywołał też wrażenie potężne, objawiające się zarówno w uwielbieniach, jak i potępieniach bezgranicznych.

Stanisław Pieńkowski w „Z powodu Ludzi bezdomnych”: Fotograficzny sposób ujęcia, brak perspektywy, luźna budowa powieści, niedołężny, zachwaszczony żargonowymi zwrotami język, niemoc w tworzeniu nastrojów […] brak jakiejkolwiek syntezy, a nade wszystko wszechobecna tendencja, która dobra jest w książce społecznej, ekonomicznej lub doktorskiej, ale nie w sztuce – wszystko to sprawia, że nawet z punktu widzenia tej literatury zwyrodnienia „Ludzie bezdomni” są najsłabszym, najbardziej drewnianym utworem Żeromskiego.

Stanisław Posner w „Wspomnienia o Stefanie Żeromskim”: „Ludzie bezdomni”! Dzisiejsze pokolenie nie rozumie, nie może zrozumieć wrażenia, które uczyniła ta powieść. Nie była to tylko piękna, wspaniała książka. Była to ewangelia – dosłownie „Zwiastowanie Dobrej Nowiny”! Był to Czyn! Każdy pepesowiec widział w tej książce obraz swojego życia i swojego Marzenia, „złocistą od miesiąca” drogę prowadzącą poprzez moczary ówczesnego życia zbiorowego! Nie czytaliśmy jej tylko, wchłanialiśmy ją, jak pielgrzym wodę źródlaną wchłania, znużony długą wędrówką.

Konstanty Krzeczkowski: „Ludzie bezdomni” była to książka, która sprawiła, zwłaszcza na młodzieży, wrażenie największej epopei świata. Książkę czytano po wielokroć, pochłaniano ją, podziwiano walory estetyczne i społeczne, a zwłaszcza wielki i tajemniczy świat konspiracji. To był wielki wstrząs dla nas wszystkich młodych – zbliżenie do przeważnie nieznanego świata. Chciałbym dodać, że „Ludzi” garstka nas (około 30) dostała w więzieniu, gdzie siedzieliśmy w zbiorowej celi. Książka była rozrywana i czytana głośno przy największym wzruszeniu. Najsilniejsze wrażenia robił jednak świat konspiracji. To głównie widziano. Doktryna nie była przez wszystkich ściśle ujmowana, brano ją w całości za światopogląd socjalizmu, subtelności odcieni nie odróżniano. Książka była tak emocjonującą, że każdy współczesny odłam socjalistyczny znajdował w niej coś swojego.

Stefania Sempołowska w „Ze wspomnień osobistych o Stefanie Żeromskim”: Każda nowa książka Żeromskiego witana była wtedy jako zdarzenie życiowe, gdyż książki te nie tylko się czytało, ale głęboko przeżywało zawartą w nich treść. Książki te odtwarzały duszę i uczucia społeczeństwa, młodzieży ówczesnej walczącej o prawa do życia szerokiego i swobodnego. Książki te wzruszały nas i zagrzewały do walki. […] Napisał Żeromski przepiękną książkę o „Ludziach bezdomnych”. Książkę tę młodzież ówczesna czytała z zapartym oddechem, zwłaszcza ta młodzież, co życie i siły swoje dla innych oddała. W książce tej ja znalazłam jeszcze coś wyłącznie dla siebie. Jest w niej opis szkoły, nauczycielek, które gorącą pracę niosły młodzieży w ofierze. To nie szkoła wymyślona przez autora – to opis mojej szkoły, szkoły, w której się uczyłam, w której się wychowałam. Jest tam obraz przełożonej, maleńkiej, pełnej słodyczy i dobroci staruszki, to obraz ukochanej przeze mnie przełożonej Jadwigi Papi.

Adam Grzymała Siedlecki w „Ludzie bezdomni po swych latach dwudziestu”: Nie bez wzruszenia bierzemy do ręki tę powieść my wszyscy, którzyśmy ją czytali za dni młodości. To była dla nas nie tylko powieść, to była jedna ze spowiedzi pokolenia. Ileż naszych własnych uczuć, ile nie ujętych słowami przyszeptów wpadało przy czytaniu w karty tego utworu.

Tadeusz Boy-Żeleński w „Stefan Żeromski nie żyje!”: Pamiętam ten dreszcz, który przebiegł młodych, gdy pojawili się „Ludzie bezdomni”. Ten wallenrodyzm, który „szczęścia w domu nie znalazł, bo go nie było w ojczyźnie”, ten sam, który w dziele Mickiewicza, obkuwanym, komentowanym przez zapleśniałych belfrów, dawno stał się martwą literą, tu nagle powstał żywy, spęczniały krwią serdeczną. Można rzec, że rozstanie Judyma z Joasią sprowadziło cały polski romantyzm między codziennych ludzi, uczyniło go każdemu dotykalnym…

Maria Dąbrowska w „Wspomnienie o Żeromskim”: Widzę tak dokładnie skromną wiejską bawialnię moich rodziców, w której rozpłomieniony student, mój brat cioteczny, mówi z egzaltacją o nowej gwieździe literatury polskiej i o „niezwykłej książce” „Ludzie bezdomni”. Rzucam się na tę powieść, chłonę ją. Jakoś o tym samym czasie w „Tygodniku Ilustrowanym” zaczynają się ukazywać opowiadania Żeromskiego, a niebawem w tymże „Tygodniku” – „Popioły”. Wszystko wywołuje we mnie wstrząs duchowy. Nie tylko zagadnienie krzywdy społecznej, przenikające takim krzykiem świętego gniewu i rozpaczy […] Lecz wyraz artystyczny Żeromskiego był tak odmienny! Po raz pierwszy moja wrażliwość artystyczna spotkała się z czymś, co tchnęło na nią odurzającym żarem, blaskiem i dźwiękiem – tak obcymi spokojnemu, chłodnemu nurtowi znanych mi dotąd polskich prozaików.

Maria Dąbrowska w „Żeromski w naszym życiu”: W oszałamiających blaskach wkraczał w moje życie z osobna i – śmiem twierdzić – w życie wszystkich nas pospołu, by wywierać swój wpływ w sposób dla nas samych nie zawsze dostrzegalny, by przeistaczać się w nas na czyny i uczucia, wyrażające zdolność do coraz bardziej natężonego i odpowiedzialnego życia. Czynił to najpierw poprzez społeczną stronę swych dzieł, przez „Syzyfowe prace”, „Ludzi bezdomnych”, „Różę”, „Słowo o bandosie”. […] Apostrofę: „Młodości, wszystkiego dziedzicu…” wtłaczaliśmy w motta naszych odezw niepodległościowych […] Ale nie tylko on był wtedy w nas – my też byliśmy w Nim. Wiedzieliśmy, że nie istnieje w nas ani jedno poruszenie duszy, którego Żeromski nie potrafiłby zamknąć w swoje samoistne słowo – i tak, nie znając nas – uwiecznił nas jednakże.


Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Ludzie bezdomni - streszczenie
2  Artyzm Ludzi bezdomnych
3  Ludzie bezdomni - cytaty



Komentarze: Krytyka literacka o „Ludziach bezdomnych”

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 





Streszczenia książek
Tagi: