Pielgrzym
W kilka dni później Judym wraz z Korzeckim udali się do inżyniera Kalinowicza. Powietrze było parne, zanosiło się na burzę. Lokaj wprowadził ich do salonu i po chwili do pokoju wszedł gospodarz domu. Po krótkiej rozmowie przeszli do sąsiedniego gabinetu, gdzie za stołem siedziała córka Kalinowicza, Helena. Nieoczekiwana wizyta mężczyzn zawstydziła pannę. Korzecki w towarzystwie Heleny, która rozmawiała z nim swobodnie i życzliwie, spochmurniał. Lekarz zauważył, że znajomy patrzy na pannę w zamyśleniu, z pewnym rodzajem niechęci. Nagle do salonu wszedł młodzieniec dwudziestokilkuletni, syn inżyniera. Młody Kalinowicz nawiązał ożywioną rozmowę z Korzeckim, której Tomasz przysłuchiwał się ze smutkiem.


W pewnej chwili dialog między mężczyznami zszedł na temat higieny. Młody Kalinowicz uważał, że epidemię w małych miasteczkach należy zwalczać za pomocą przymusu. Korzecki nie chciał się wypowiadać, uznając, że nie wie, w jaki sposób należałoby to zrobić. Za oknem zrobiło się ciemno i rozszalała się burza. Panna Helena z trwogą spoglądała na żywioł, a Korzecki stwierdził, że biednym musi był człowiek, który podążą teraz drogą. Porównał wędrowca do pielgrzyma, który w drodze się trudzi przy blasku gromu. Judym zbliżył się do okna. Myślał o narzeczonej, w nadziei czekał na jakieś wiadomości od niej. Wysłał już do Joasi list i podał adres, pod którym obecnie mieszkał. Panna Kalinowicz zaprosiła gości na herbatę i przeszli do salonu.

Młody Kalinowicz usiadł obok lekarza i zapytał go o pracę. Tomasz odparł, że z chęcią chciałby pracować przy kopalni, lecz na razie planuje rozeznać się w panujących tu stosunkach. Młodzieniec nie ukrywał swej niechęci do Zagłębia. Stary inżynier wyjaśnił, że przyczyną wielu wypadków w kopalni jest lekceważenie przepisów przez górników. Po kolacji do Korzeckiego podszedł lokaj z wiadomością, że ktoś na niego czeka. Judym był przekonany, że to posłaniec z listem od Podborskiej i wyszedł za znajomym. Dostrzegł inżyniera w towarzystwie mężczyzny z paczką i zrozumiał, że przesyłka nie jest dla niego. Korzecki zdenerwował się, widząc Tomasza na schodach. Wyjaśnił, że to przemytnik z zamówionym wcześniej materiałem na ubranie. Lekarz doradził, aby podano posłańcowi kieliszek wódki, by nie zachorował i sam zaniósł mu alkohol. W dwie godziny później Judym i Korzecki wracali do domu. Inżynier zacytował fragment wiersza o pielgrzymie, który nie znał domu rodzinnego.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 - 

  Dowiedz się więcej
1  Ludzie bezdomni - streszczenie
2  Ludzie bezdomni jako powieść młodopolska
3  Stefan Żeromski - życiorys



Komentarze
artykuł / utwór: Ludzie bezdomni - streszczenie szczegółowe


  • Ja piernicze, przy końcówce aż się wzruszyłem, czy Leopold Staff nie mógł na końcu napisać "Happy endu"?!!! Dlaczego im nie wyszło... ajjj, poświęcenie, ale mimo to, mogli żyć razem;/
    mixter ()

  • Świetna książka, niestety zdążyłam przeczytać tylko pierwszy tom, bo nauczyciele myślą, że nie mamy nic do roboty, tylko czytać lektury, i tydzień po tygodniu, jest nowa, ale cóż.. Świetny język, dobrze się czyta.
    marvelous ()

  • to to jeszcze nic, u mnie na kartkówkach są pyatania z... cytatów. Tyle ze niekoniecznie takich znaczących ale nawet takich naprawde mało znaczących ;/
    Mateusz (xacax {at} wp.pl)

  • To u was nic. U mnie w liceum (klasa 2) na profilu mat-inf na J.Polskim jest tak: Kolesiówka pyta po kolei. zadaje jedno pytanie. Odpowiesz idzie dalej. nie odpowiesz zadaje kolejne. nie odpowiesz na trzecie to dostajesz 1. Rzadko daje drugą szansę a pytania czasem są o na prawdę szczegóły, nic nie znaczące, które są w książce a w streszczeniach nie ma (no bo po co).. Ehh... I powiedz babce potem że czytałeś ale nie pamiętasz jednej sceny = Trudno, 1, nie czytałeś, nie wciskaj mi kitu.
    Bartosz (bartoszkuzdub {at} gmail.com)

  • niestety w moim liceum kartkówki z lektury można napisać na 1 lub 5..bo jak to mówi moja profesorka albo sie ksiązke przeczytało albo nie;/ W sumie ma racje:P Ale streszczenie całkiem niezłe..bo książka do kitu...strasznie powoli sie ja czyta..;/
    Fifka ()

  • Czytałem książke z 2 razy - całkiem fajna a streszczenie bardzo dobre. Jestem zwolennikem czytania książek a potem dopiero ewentualnie streszczeń (przypomnienie najważniejszych informacji). Troche dziwne zakończenie książki ale całość może być :)
    Piotrek ()

  • niestety nie zdążyłam przeczytać książki, dlatego korzystam ze streszczenia. ale styl Żeromskiego - błyskotliwy, wzbogacony opisami - naprawdę lubię i polecam.
    M ()

  • streszczenie swietne ale brak mi szczegółów z pamietnika joasi podporskiej a w koncu to ma byc streszczenie szczegolowe po za tym polecam reszta genialna
    warolka (creaturia {at} o2.pl)

  • Echh Książka lipna xD ale streszczenie fajne :P nawet mi sie podobało ^^ tylko nie wiem dlaczego oddalił od siebie szczeście dzieki ktoremu na pewno lepiej by mu bylo pomagac innym...
    Marcin ()



Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 





Tagi: